
Dyrekcja Tramwajów Warszawskich wpadła na pomysł połączenia Woli i Pragi Południe linią tramwajową, która biegłaby mostem Świętokrzyskim. Miałoby to być połączenie szybsze nawet od metra, a przy tym najprostsze, najkrótsze i najtańsze. Pomysłodawcą projektu jest Jarosław Kiepura, członek rady nadzorczej Tramwajów Warszawskich. Jego zdaniem położenie torów na moście w niczym nie skomlikuje życia kierowcom, bo most jest wykorzystywany zaledwie w 8 % i nie ma znaczenia, że zamiast dwóch pasów ruchu w każdą stronę zostałby jeden. Nowa linia tramwajowa połączyłaby rondo ONZ z Teatrem Powszechnym. Tramwaje pojechałyby ul. Świętokrzyską po stronie, gdzie jest m.in. Ministerstwo Finansów. Na wysokości ul. Czackiego zaczynałby się 400-metrowy tunel, kończący się przy ul. Dynasy, a dalej jechałyby już mostem Świętokrzyskim na Pragę. Cała inwestycja pochłonęłaby około 300 mln zł, czyli o wiele mniej niż budowa jednego odcinka metra łączącego lewobrzeżną i prawobrzeżną Warszawę. (Np. metro na odcinku od ronda Daszyńskiego do Dworca Wileńskiego ma kosztować 2,3 mld zł). Nowa linia "świętokrzyska" ułatwiłaby życie mieszkańcom Gocławia. Tramwaje Warszawskie chcą wpisać inwestycję w wieloletni program rozwoju transportu publicznego. Liczą na dotację z Unii Europejskiej i na to, że projekt zdołają zrealizować ok. 2010 roku. Najwięcej pieniędzy potrzeba na budowę tunelu. Pomysł z torami na mosie Świętokrzyskim może nie jest najgorszy, ale póki co,
nie wiadomo którędy będzie przebiegać druga linia merta łącząca centrum z Pragą. Niektórzy boją się, że puszczenie tramwajów mostem Świętokrzyskim wcześniej czy później spowoduje korki i że już lepiej byłoby zbudować nowy most.
(źródło: "Życie Warszawy")