wto, 31 styczeń 2006
Park Skaryszewski niebawem będzie miejscem spacerów, wypoczynku, uprawiania sportu i obcowania z naturą. Stanie się tak za sprawa remontu, który nastąpi już niebawem. Okoliczni mieszkańcy obawiają się zmian ale Zarząd Oczyszczania Miasta uspokaja i przekonuje, że nie ma powodów do obaw.
Planowany remont największego parku prawobrzeżnej Warszawy z jednej strony cieszy z drugiej niepokoi. Jego 50-hektarowy teren ma zostać ogrodzony, tak jak przed wojną. Młodzi mieszkańcy, którzy obecnie mogą tam biegać, jeździć na rowerze lub spacerować z psami boją się czy w związku z budową parkanu nie zostaną wprowadzone zakazy. ZOM zapowiada konsultacje społeczne, na których można zgłaszać własne sugestie.
Urzędnicy chcą przywrócić parkowi jego dawną postać. Zamierzają odtworzyć zarośnięte przez lata osie widokowe i wnętrza parkowe. Planują przesunąć Pomnik Wdzięczności Armii Radzieckiej z alei głównej w inne miejsce. Układ alejek parkowych będzie odtworzony jak przed wojną, a wzdłuż nich staną stylowe latarnie, kosze na śmieci i tablice informacyjne. Powstanie także drugi plac zabaw dla dzieci.
Park będzie chroniony przez całą dobę i zamykany na noc.
wto, 31 styczeń 2006
Wiadukt na Trasie Toruńskiej nad Jagiellońską i torami PKP grozi zawaleniem. Instytut Badawczy Dróg i Mostów przygotował ekspertyzę, która trafi jutro do dyrektora ZDM.
Konstrukcja jest w tragicznym stanie. Uszkodzone są wszystkie belki nośne, w każdej chwili któraś może odpaść, co spowoduje oderwanie się kawała betonu, który spadnie na jezdnie.
Specjalista podkreślił, że najgorszy jest brak strun sprężających. Są to pręty zbrojeniowe wkładane w konstrukcję, dzięki którym wiadukt ma określoną nośność. Nie ma ich, bo zżarła je rdza.
Konieczne jest wyburzenie tego wiaduktu i zbudowanie nowego, gdyż katastrofa wisi w powietrzu. Nie ma sensu jej podpieranie, gdyż dodatkowe podpory już zamontowano. Prawdopodobnie gdyby nie one konstrukcja dawno by już runęła.
ZDM zapowiedział, że nie będzie czekał, jednak dopiero ekspertyza wskaże co mają uczynić. W połowie roku rozpoczną się prace zabezpieczające. Tymczasem policja i inspekcja transportu drogowego będzie kontrolować, czy kierowcy nie przekraczają dozwolonej prędkości 40 km/h i czy na wiadukt nie wjeżdżają ciężarówki powyżej 20 ton.
wto, 31 styczeń 2006
Mieszkańcy Jabłonny od przyszłego miesiąca nie będą mogli korzystać z podmiejskich autobusów. W poniedziałek ZTM podjął decyzje, że linie 723 i 801 nie będą się zatrzymywać na terenie miejscowości, bo jej władze nie płacą za przewóz. Wójt Jabłonny stwierdził, że to bezprawie ze strony stołecznych urzędników.
Dla 11-tysięcznej gminy to prawdziwy cios, ponieważ wielu mieszkańców dojeżdża do Warszawy podmiejskimi autobusami. ZTM zapowiedział, że obydwie linie kursujące z Legionowa do Warszawy od 1 marca nie będą sie zatrzymywać w Jabłonnej.
Rzecznik ZTM Igor Krajnow poinformował, że przyczyną tej decyzji jest fakt, iż wójt Jabłony Grzegorz Kubalski od wielu miesięcy nie chce płacić za zatrzymywanie się tych linii. W marcu 2004 roku natomiast podpisał porozumienie zobowiązujące go do płacenia komunikacji. Od tamtej pory jednak zalega z opłatami, a dług Jabłonny wobec stolicy wynosi 300 tys. zł. Krajnow podkreśla, że inne gminy płacą tylko Jabłonna nie.
Wójt uważa, że Warszawa bezprawnie domaga się dotacji. Natomiast zapowiedzi ZTM traktuje jako próbę wymuszenia opłat od gminy, które nie mają żadnych podstaw prawnych. Porozumienie, które podpisał w 2004 roku nie weszło w życie. Dodatkowo dziwi się, że ZTM zagroził likwidacją przystanków przed rozstrzygnięciem sporu przed sądem.
Igor Krajnow ma zupełnie inne zdanie na ten temat, gdyż podkreślił, że rady zaakceptowały porozumienie. ZTM nie mógł już czekać, bo dług stał sie zbyt duży.
pon, 30 styczeń 2006
Nowy szef warszawskiego Jerzy Lejk metra chce by podziemna kolejka jeździła całą dobę.
Przedstawiciele metra ciągle powtarzali, że nie metro nie może kursować nocą, ponieważ jest to pora kiedy się sprząta, naprawia tory, wagony itp. Nie przemawiały do nich nawet argumenty, że w niektórych miastach ruch odbywa się przez całą dobę.
Prezes Lejk jest zdania, że można pogodzić sprzątanie i wożenie ludzi. Niestety decyzja ta nie należy do niego a do dyrektora Zarządu Transportu Miejskiego, a to właśnie o ZTM płaci za kursowanie metra.
Rzecznik dyrektora Czapli powtarza, że kursowanie podziemnej kolejki nocą jest niepotrzebne, gdyż byłoby mało pasażerów. Dla stu osób nie warto uruchamiać kolejki. Zastanawia tylko fakt, skąd dyrekcja ZTM wie ilu pasażerów wykazałoby zainteresowanie nocną jazda metrem, skoro pociągi nocą jeszcze nie jeżdżą.
Rzecznik tłumaczy, że w stolicy jest najlepsza nocna komunikacja autobusowa w kraju. Gdyby metro miało jeździć nocą, konieczne byłoby dowiezienie ludzi od stacji do poszczególnych osiedli, co wiąże sie z koniecznością zmian linii nocnych.
Pasażerowie uważają, że to tylko wymówki. Bo przykładowo no Kabatach osiedla są tuż przy stacji metra i żaden autobus nie jest konieczny. Poza tym warszawiacy są zgodni - metro jest bezpieczniejsze niż nocne autobusy, w których co i rusz dochodzi do rozrób i napadów. ZTM jednak nie zamierza zmienić zdania, gdyż metro nocą byłoby za drogie.
pon, 30 styczeń 2006

Po tragedii w Katowicach warszawiacy oddali ponad 200 litrów krwi, teatry odwołały wszystkie spektakle a w kościołach modlono się za ofiary katastrofy i ich rodziny.
Regionalne Centrum Krwiodawstwa przy ul. Saskiej przeżywało wczoraj oblężenie chętnymi do oddania krwi. Warszawiacy natychmiastowo i spontanicznie zareagowali na wiadomość o katastrofie i w ciągu kilku godzin oddali w sumie ponad 200 litrów krwi. Może ona być bardzo potrzebna poszkodowanym. W dniu dzisiejszym w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa przy ul. Saskiej 63/75 krew można oddawać w godz. 7-17.
Z powodu żłoby narodowej ogłoszonej przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego po sobotniej tragedii w Katowicach część kin, teatrów i muzeów będzie zamknięta do środy 1 lutego.
pon, 30 styczeń 2006
Tragedia w Katowicach przyczyniła się do wielkiego usuwania śniegu z dachów centrów handlowych, sklepów, basenów. Musieli umrzeć ludzie, by nagle wszyscy wzięli się za odśnieżanie.
Dyrektor Biura Zarządzania Kryzysowego Jacek Rybak zarządził w sobotę wieczorem akcję, którą poprowadziła stołeczna straż miejska.
Przez cały dzień funkcjonariusze patronowali ulice. Alarmowali gospodarzy budynków, gdzie zalegała szczególnie duża ilość śniegu. Od rana do momentu zakończenia akcji ok. godz. 20.15 strażnicy znaleźli 216 niebezpiecznych miejsc.
Strażnicy w pierwszej kolejności objechali sklepy, centra handlowe i baseny.
Wszyscy odnieśli się do akcji z rozsądkiem i zrozumieniem. Sami usuwali śnieg bądź wynajmowali firmy sprzątające.