
Charakterystyczne dla krajów trzeciego świata są zamknięte osiedla, wymarłe centrum, zawłaszczenie przestrzeni publicznej i brud. Zjawiska te przypominają także sytaucję w Warszawie.
W stolicy jest ponad 200 zamkniętych osiedli, co jest typowe dla krajów łacińskich. Dla porównania w Berlinie jest tylko jedno takie osiedle, w Paryżu trzy. Problem stanowią także osiedla z lat 70, które po woli pustoszeją. Szczególnie młode osoby opuszczają takie miejsca. Zostają jedynie emeryci, których nie stać na czynsz, a budynki z braku remontu niszczeją.
Sklepy w środku miasta tracą klientów, których odbierają im centra handlowe. W Śródmieściu jest coraz więcej nielegalnych handlarzy. Warszawa przypomina stolice najbiedniejszych państw afrykańskich także pod względem brudu i błota. Zarząd Oczyszczania Miasta nie dysponuje urządzeniami do mycia chodników. Na chodnikach można spotkać psie odchody oraz plamy z oleju wyciekającego z samochodów. Chodniki są zajęte przez parkujące samochody, co w centrach innych metropolii jest nie do pomyślenia. Ławek na ulicach jest jak na lekarstwo. Charakterystyczne jest także zawłaszczenie przestrzeni publicznej. Przykładowo na Rynku Starego Miasta jest wiele ogródków kawiarnianych. Jeśli ktoś chce tam posiedzieć musi zakupić piwo lub kawę.
Rozwój Warszawy jest hamowany także przez chaos i nieład architektoniczny. Rażące są często spotykane kontrasty, gdzie sąsiadują ze sobą zniszczone i zaniedbane budynki z nowoczesnymi gmachami.
Architekci uważają, że w stolicy nie zapowiada się na poprawę. Jednym z powodów jest brak uchwalonych miejscowych planów zagospodarowania.
Kolejnym przykładem, iż Warszawa przypomina metropolie trzeciego świata jest brak ścieżek rowerowych, pasów dla autobusów, deptaków. Oprócz tego brakuje planów zagospodarowania,co sprawia, że każdy może budować co chce. A nie zawsze nowopowstające budynki pasują do przestrzeni architektonicznej miasta.