Niech z tłoku wpadają do Wisły
pon, 19 styczeń 2009
Z Markiem Piwowarskim, Pełnomocnikiem Prezydenta Miasta st. Warszawy do spraw zagospodarowania nabrzeży Wisły, Róża Rzeplińska rozmawia m.in. o tym, jakich zmian nad Wisłą mogą się spodziewać w najbliższych latach warszawiacy i jak Wisła ma nam pomóc dopłynąć do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury.

Czym zajmuje się Pełnomocnik Prezydenta Miasta st. Warszawy do spraw Wisły?

Moim najważniejszym zadaniem jest rewitalizacja i zagospodarowanie nabrzeży Wisły w granicach Warszawy.
Jako pełnomocnik prezydenta nie podejmuję wiążących urzędowo decyzji. Moje kompetencje dotyczą raczej proponowania rozwiązań. Pełnomocnicy to są trochę tacy królowie bez ziemi. Nie mają własnego budżetu, a jak go mają, to nie dysponują nim w sposób bezpośredni, nie mają pełnomocnictw do podpisywania umów, często mają dość małą liczbę pracowników. Ja mam od kilku miesięcy bardzo dobry zespół czterech ludzi i dobre warunki do pracy. Ale nie podpisuję umów. W związku z tym moja rola jest inicjatywna i nadzorująca dla działań związanych bezpośrednio z rozwojem nabrzeży rzeki w mieście.
W tej chwili zadania, które realizuję, są związane przede wszystkim z inwestycjami na nabrzeżu. Do tej pory głównym problemem terenów nad Wisłą był brak jednego gospodarza, mogącego skoordynować prace nad planami zagospodarowania nabrzeży. Od października ubiegłego roku decyzją Pani Pezydent pełnomocnik jest usadowiony w Zarządzie Mienia m.st. Warszawy który jest jednostką budżetową zarządzającą gruntami miejskimi nad rzeką. To sprzyja bardziej skoordynowanym działaniom na rzecz jej rewitalizacji.

Działania, które podejmuję, podzieliłbym na twarde, polegające właśnie na zagospodarowaniu nabrzeży oraz miękkie działania programowe, służące aktywizacji, ochronie środowiska, sportowi, rekreacji i kulturze. Staram się również inicjować współpracę nad realizacją projektów związanych z Wisłą z innymi biurami.

Z kim Pan współpracuje, jako pełnomocnik?

Ze wszystkimi, którzy chcą. Od początku moim mottem było hasło „wspólnej Wisły". Rzeka jest dobrem publicznym, nie jest własnością ani miasta, ani zarządcy wód, ani organizacji pozarządowych, ale wszyscy z niej korzystają, więc gospodarowanie nią powinno opierać się na współpracy. Myślę że nad Wisłą dobrze się będzie działo, kiedy stale będzie nad nią pracowało jakieś 200 osób. Oczywiście nie dwustu urzędników, lecz 200 osób z różnych środowisk i instytucji. Współpracujemy przede wszystkim w Komisji Dialogu Społecznego ds. Warszawskiej Wisły. W komisji zasiada szereg barwnych postaci podzielonych nieformalnie na dwie grupy - przyrodników i użytkowników. Działamy dość prężnie - przygotowaliśmy m.in. społeczną strategię dla Wisły , opiniowaliśmy koncepcje zagospodarowania brzegów, opracowaliśmy założenia konkursów na zadania powierzane, w poszczególnych zespołach opracowaliśmy założenia do projektów realizowanych przez miasto p.: Program Ochrony Ptaków do Life+, czy założenia do Święta Wisły.

Czy inicjuje Pan spotkania pomiędzy potencjalnym inwestorem a posiadaczem gruntu, czyli np. miastem?

Dążymy do jak największej transparentności. To znaczy, że planujemy ogłaszanie konkursów i zbieranie ofert od inwestorów. Na razie wysłaliśmy zapytania ofertowe do inwestorów i chcielibyśmy pewne standardy zagospodarowania narzucić. W połowie grudnia 2008 roku ogłosiliśmy konkurs architektoniczny na plan zagospodarowania lewobrzeżnego bulwaru Wisły jako inwestycji miejskiej.

Czym jest, planowany m.in. przez Pana Biuro, Festiwal Przemiany?

Jest to przedsięwzięcie, które miasto podejmuje w celu uzyskania tytułu Europejskiej Stolicy Kultury w roku 2016. Celem jest powiązanie działań kulturalnych z inwestycjami, wybranymi w drodze konkursu. Chcemy przygotować atrakcyjną ofertę działań artystycznych, powiązanych z działaniami rekreacyjnymi i turystycznymi, i w ten sposób sprawdzić, czym warszawiacy są zainteresowani, co lubią robić nad Wisłą, czym ta Wisła dla nich jest. Chcemy szukać dobrego programu dla bulwaru na lewym brzegu rzeki.

Grzech, który jest często popełniany przy planowaniu przestrzeni publicznej, to jest spłaszczenie roli tej przestrzeni. A przestrzeń publiczna powinna mieć wiele różnych funkcji przeplatających się ze sobą. W tym przypadku na bulwarze powinno znaleźć się miejsce dla sportu, rekreacji, kultury, usług gastronomicznych, handlu, a różnorodność tych usług powinna być duża.
Jest taka zasada, że dla dobra funkcjonowania przestrzeni publicznej i różnych grup społecznych w jednej przestrzeni powinno funkcjonować minimum 10 różnorodnych usług.

Skąd bierze się ta zasada?

To jest zasada, którą promuje Project for Public Spaces (http://www.pps.org), amerykańska organizacja działająca na rzecz budowy i rozwoju przestrzeni publicznej. O Wiśle wiemy - co policzył jeden z członków Komisji ds. warszawskiej Wisły - że nad rzeką w mieście ma miejsce blisko 30 aktywności - np. wędkarstwo, kajakarstwo, wspinaczka, puszczanie modeli, opalanie. I ta przestrzeń - poprzez to, że jest otwarta - przyciąga ludzi. Dzieje się tak poniekąd z tego powodu, że jest to przestrzeń nie w pełni zagospodarowana, otwarta na różne działania..
Ja cenię sobie otwartość tej przestrzeni. Na przykład w 2007 roku, kiedy otwieraliśmy tramwaj wodny, to na przystanku „Cytadela" przez cały dzień tańczyło dwóch chłopaków. Nie mieli pewnie gdzie się podziać i tańczyli sobie tam, w tym pięknym pejzażu. W zagospodarowaniu bulwaru chodzi o to, żeby poprzez inwestycje takich aktywności nie zabić, tylko jeszcze je wzmocnić.

Nie zabijać możliwości spontanicznego działania warszawiaków nad Wisłą, ale jednocześnie dać pewne zaplecze, które będzie infrastrukturą?

Tak. Część ludzi przychodzi, bo czuje potrzebę pójścia nad Wisłę, ale część nie przyjdzie, bo nie wie, po co ma tam iść. Inwestycje w infrastrukturę mają stworzyć przestrzeń do atrakcyjnych działań programowych, przy zachowaniu otwartego charteru przestrzeni.

A jakie działania na pewno nie będą miały nad Wisłą miejsca?

Te, które wykraczają poza standardy prawa. Osobiście uważam też, że nad Wisłą nie powinny dziać się rzeczy, które nie budują przestrzeni wspólnej. Czyli na przykład nie powinna być tam planowa zabudowa mieszkaniowa - mająca jednak charakter prywatny, czy półprywatny, a nie publiczny. A takie pomysły, i inne związane z likwidacją nabrzeża, jako przestrzeni wspólnej, również się pojawiają.

W 2006 roku w wyniku konkursu na projekt Wiślanego Parku Przyrodniczego został rozrysowany ogólny plan i zasady przyjęte dla zagospodarowania Wisły, w tym dostosowanie się do ochrony przyrody jako generalnej zasady planistycznej dla zagospodarowania nabrzeża. Plan Wiślanego Parku Przyrodniczego dotyczy całego warszawskiego odcinka Wisły, zarówno jej prawego jak i lewego brzegu.

Festiwal Przemiany to przede wszystkim konkurs na zadania dla organizacji - z kim konsultował Pan jego założenia?
Idea powstała w czerwcu 2008 roku. Nagabywany trochę przez organizacje wiosną zorganizowałem spotkanie środowisk związanych z Salonem Warszawskiej Wisły i składających oferty działań nad Wisłą (m.in. Fundacja Bęc Zmiana, Stowarzyszenie Step 2b, Polski Związek Artystów Plastyków i kilka innych mniejszych organizacji). Postanowiliśmy przygotować konkurs jako duże przedsięwzięcie kulturalne w 2009 roku. Zwróciłem się do pani Ewy Czeszejko-Sochackiej (Pełnomocnik Prezydenta m.st. Warszawy ds. uzyskania tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016) z propozycją sezonu artystycznego, który byłby jednym z elementów przygotowania Warszawy do walki o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Odbyło się również spotkanie platformy River Cites i były tam prezentowane różne projekty pod hasłem „Rzeki przemian" m.in. festiwal Tamizy. Powstało kilka założeń o charakterze filozoficznym. To chyba było niezbędne również dla budowaniu założeń Europejskiej Stolicy Kultury. Ważne jest, by określić, czym jest Wisła, jakie daje możliwości.
Festiwal ma mieć charakter interdyscyplinarny. Będzie strukturalnym przeglądem tego, co się we współczesnej sztuce w tej chwili dzieje. Ramy, które określiliśmy, dotyczą trzech założeń - po pierwsze, zaangażowanie ludzi w sztukę, tych którzy są widownią, i tych którzy tworzą; drugie, bierzemy pod uwagę wszystkie kategorie sztuki współczesnej, po trzecie, tytuł „Festiwal Przemian" traktujemy szeroko - jako możliwość przemian urbanistycznych, światopoglądowych, czy z perspektywy przemiany wewnętrznej człowieka.

A jak państwo zamierzają zejść z tego metapoziomu na poziom konkretnych założeń i wytycznych programowych?
We współpracy z Muzeum Sztuki Nowoczesnej, które nas wspiera merytorycznie określiliśmy konkretne założenia festiwalu. Biorąc pod uwagę społeczny aspekt projektu postanowiliśmy go realizować poprzez konkursy kierowane do organizacji pozarządowych. Tegoroczna edycja ma dwa cele - jest eksperymentem, w wyniku którego chcemy odpowiedzieć na pytanie co i jakie aktywności są atrakcyjne dla mieszkańców Warszawy, po drugie - i najważniejsze - warszawiacy mają pokochać Wisłę. Festiwal ma mieć charakter pogodny i interdyscyplinarny, a więc wiązać działania artystyczne z edukacyjnymi, turystycznymi i rekreacyjnymi.

Te działania mają dotyczyć jakiego obszaru Warszawy?
Opracowałem propozycję szczególnych miejsc na nabrzeżu Wisły, które są kluczowe dla rewitalizacji rzeki: bulwary, dzikie plaże, tereny na wodzie (tramwaje, promy), porty, w szczególności port Czerniakowski, strefy ciszy, czyli strefy poza obszarem śródmiejskim (zwłaszcza tzw. scena wilanowska - na osi pałacu w Wilanowie - to jest strefa cichego, spokojnego kontemplacyjnego obszaru, ale jeszcze nie w rezerwacie przyrody), transekty, tzw. dojścia. (Prócz zagospodarowania samego przyrzecza potrzebujemy bardzo silnych powiązań - „zszycia" miasta z rzeką. Zależy mi na tym, żeby w przyszłości Krakowskie Przedmieście, Trakt Królewski i Wisła się spajały, a to jest rzecz, którą jeszcze się nie zajmujemy i w najbliższej perspektywie, jako biuro, nie będziemy. Dla organizacji chętnej do realizacji zadania będzie to działanie bardzo trudne - wymagające własnej inwencji i proponowania działań w przestrzeni). Nie wykluczamy, że pojawią się propozycje w innych obszarach.

W jaki sposób dobierana będzie komisja konkursowa?
Komisja konkursowa będzie dobierana wg programu współpracy, czyli będzie się składać z przedstawicieli organizacji pozarządowych, Urzędu Miasta i radnych.

W całym projekcie stawia się przede wszystkim na sztukę, a tymczasem Wisła kojarzy się głównie z zachowaniem, w mniejszym lub większym stopniu, jej obszaru przyrodniczego. Czy w tym projekcie jest miejsce dla projektów przyrodniczych?
Cały festiwal zwraca uwagę na warunki przyrodnicze. Będziemy zwracać uwagę na wątki społeczno-ekologiczne sztuki współczesnej, na wskazanie na sztukę środowiskową. Istotne jest, by poprzez sztukę wyrażać potrzeby ochrony przyrody, i wartość tej przyrody. Ochrona przyrody nie może być realizowana tylko poprzez zakazy, nakazy i regulaminy. Działania artystyczne mogą w sposób twórczy wyrazić opowiedzieć o wartościach przyrodniczych.
Na pewno konkursu nie wygrają projekty, które będą miały możliwość pogorszenia sytuacji ochrony lęgowisk ptaków na prawym brzegu.

A czy nie obawia się Pan, że w wyniku Festiwalu Przemiany wzmocni się podział na „lewą" i „prawą" Warszawę, że jednak więcej projektów będzie dotyczyło lewego brzegu - bo tu jest łatwiej, tu jest infrastruktura, prąd itd.?
Nierównowaga między prawym i lewym brzegiem jest naturalna i ja nie zamierzam tego zmieniać. Na Pradze są wskazane obszary do realizacji projektu, jednak niewątpliwie po prawej stronie jest trudniej - nie ma infrastruktury, są trudności z cumowaniem statków. Tej dysproporcji nie da się uniknąć, aczkolwiek, z punktu widzenia celu festiwalu, praski brzeg jest bardzo istotny - łączy ochronę przyrody z rekreacją nad wodą.

Czy w ramach tego Festiwalu wydarzy się coś w Porcie Praskim?

Nie wiem tego. Być może specjalne działania planuje Muzeum Sztuki Nowoczesnej, ale na razie nic nie jest pewne. Nie jesteśmy jeszcze po rozmowach z właścicielami Portu Praskiego, ale zamierzamy rozmawiać.

Z Pana perspektywy, które z projektów konkursowych są bardziej wartościowe - te stawiające na zbudowanie stałej infrastruktury i zakładające cykliczne działania co roku, czy jednorazowe projekty?

Otwieramy taką możliwość, żeby pewne elementy infrastruktury zostały zainstalowane. Ponieważ jednak działalność artystyczna nie jest działalnością inwestycyjną, należy to wyraźnie odseparować. Marzyłoby mi się, żeby w ramach Festiwalu Przemian, ktoś zaproponował zbudowanie fajnej kładki do Wisły. Potencjalnie jest to wykonalne. Natomiast jest to zadanie inwestycyjne, a więc w konkursie niemożliwe do zrealizowania.

Czy startujący w konkursie mogą liczyć na zaangażowanie miasta w zapewnienie podstawowej infrastruktury - podłączenie prądu i ujęć wody?
Niestety jest to po stronie organizacji. Każdy będzie realizował taki projekt, jaki przewidzi. Na pewno, jako Biuro Festiwalowe powołane na potrzeby organizacji festiwalu, będzie pomagać.

No tak, ale czy nie obawia się Pan, że to się skończy typową prowizorką, tak jak z halami na placu Defilad - organizacje sobie prąd doprowadzą, platformę postawią, to tak zostanie, z roku na rok kable prowizorycznie będą dyndały...
Dlatego zakładamy, że działania będą określone w czasie, nie podpisujemy umów wieloletnich tylko roczną. Po zakończeniu projektu teren musi zostać uporządkowany. Mimo że otwieramy taką możliwość, że może powstać coś, co może zostać, to zakładamy, że to będą raczej działania, które mają mieć miejsce w ramach i w trakcie festiwalu. Tylko takie działania będą przez nas wspierane. Żadnych prowizorek nie będziemy wspierać.

Ale taką prowizorką są ogródki z plastikowymi krzesełkami. Miasto walczyło z tego rodzaju ogródkami w ubiegłym roku.
Ja bym chciał, żebyśmy się jeszcze raz zastanowili nad możliwością zorganizowania ogródków piwnych nad Wisłą. Kiedy w ubiegłym zapytaliśmy inwestorów, jakie mogłyby być ich propozycje, jeśli umowa dzierżawy gruntu nie trwałaby dłużej niż na trzy lata i dotyczyła terenu nieuzbrojonego tj. bez prądu, wody, innych mediów okazało się że właścicielom ogródków nie opłaca się na taki okres planować czegoś innego poza prowizorycznym ogrodzeniem. Mając to na uwadze, planujemy jeszcze w 2009 roku ogłosić konkurs na dzierżawę terenu na bulwarze na innych zasadach.

Jakie są najważniejsze miejsca/obszary nad Wisłą w granicach Warszawy?

Mamy trzy obszary inwestycyjne wskazane do roku 2012 - bulwar na lewym brzegu, Most Czerniakowski i praskie łęgi na wysokości bulwaru.

Czy Wisła przypomina którąś z europejskich rzek, na której zagospodarowaniu chciałby się Pan wzorować?
Staram się nie odpowiadać na to pytanie, chociaż bardzo często jest mi zadawane. Wisły nie można porównać do żadnej z europejskich rzek. Mamy specyficzną sytuację - dziką rzekę w mieście i taki jest jej obraz w oczach mieszkańców. Mamy zróżnicowanie brzegów. Choć podobna jest do innych rzek, to kompletnie różna. Wiele osób porównuje nadbrzeża Wisły do Sekwany w Paryżu, ale zapominają o tym, że najsłynniejsza paryska wyspa Ile de Cite - serce Paryża istnieje od 10000 lat, od 3000 lat Paryż rośnie wokół niej. Nasza rzeka jest bardzo dynamiczna, zmienna, jednego roku wyspa jest, innego znika. Chciałbym tę dzikość zachować.

Wyobraźmy sobie, że za 5 lat idzie Pan prawym brzegiem, lewym brzegiem i co Pan tam widzi?

Po prawej stronie widzę przede wszystkim naturalny brzeg, a na lewym miejską promenadę spacerową. Widzę ludzi, którzy są na łódkach, którzy spacerują, jeżdżą, biegają, a może nawet z tego tłoku wpadają do Wisły. Widzę pielgrzymki ludzi, którzy z Krakowskiego Przedmieścia schodzą nad Wisłę, bo tam jest najfajniej. A najpopularniejszą pocztówką z Warszawy nie jest ta z Pałacem Kultury, lecz ta z widokiem Wisły.
Chciałbym, żeby ludzie przychodzili nad Wisłę, żeby była dla nich atrakcyjna jako miejsce wypoczynku. Dla mnie osobiście mniej ważne jest otoczenie i wygląd, ważniejsze jest to, by rzeka przyciągała ludzi. W tej chwili większość mieszkańców miasta ma zły obraz rzeki - „śmierdzi, brudno i nie ma po co przychodzić". Moim celem jest aktywizacja i społeczny powrót do Wisły. I to się intensywnie zmienia.

Marek Piwowarski, architekt krajobrazu, studiował również filozofię. Jest doktorem projektowania architektury krajobrazu. Wisłą zaczął się zajmować w 2002 roku, realizując ze studentami SGGW projekt reinterpretacji projektu „Świder bis" (poprowadzenia rzeki Świder, równolegle do Wisły, od Otwocka aż do Warszawy) oraz opisując walory przyrodnicze Wisły. Ma 36 lat.

***


Konkurs dla organizacji pozarządowych: Działania podejmowane w ramach upowszechniania kultury zmierzające do zdobycia przez Miasto tytułu Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku: animacja kultury nad Wisłą w ramach Festiwalu Przemiany (założenia)
W konkursie na realizację zadań w ramach festiwalu starować mogą organizacje pozarządowe działające w obszarze kultury.
Nabrzeże, jako arena działań artystycznych ma zmienić obraz Wisły w oczach mieszkańców, zainteresować nią i ukazać jej nowe, nieznane oblicza. Sprawić, by jak najwięcej warszawiaków przychodziło nad jej brzegi.

Założeniem pierwszej edycji festiwalu jest powiązanie projektów artystycznych z działaniami o charakterze rekreacyjnym i edukacyjnym. Festiwal ma być zachętą - poprzez szeroko pojęte działania artystyczne - do przebywania nad Wisłą, a także inwestowania czasu wolnego w udział w wydarzeniach kulturalnych. Pierwszy Festiwal Przemiany ma być również eksperymentem służącym określeniu, nad jaką Wisłą lubią przebywać warszawiacy.
Organizatorem Festiwalu jest Miasto Stołeczne Warszawa. Opiekę merytoryczną i programową nad Festiwalem ma pełnić Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie (rozmowy są ciągle w trakcie). Inicjatywę działania podjąć mają organizacje pozarządowe w ramach realizacji zadań publicznych z zakresu kultury.
Obszarem działań jest rzeka Wisła w Warszawie oraz jej bezpośrednie sąsiedztwo, w szczególności dojścia do Wisły, bulwary, plaże, obiekty na wodzie, porty oraz strefy ciszy.
Planowane działania powinny mieć miejsce między kwietniem, a październikiem 2009 roku.
Zadania publiczne z zakresu kultury realizowane nad Wisłą będą wybrane na podstawie konkursów prowadzonych zgodnie z Programem współpracy m.st. Warszawy w 2009 roku z organizacjami pozarządowymi i podmiotami, o których mowa w art. 3 ust. 3 Ustawy z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie.
Projekty realizowane powinny ukazywać Wisłę jako miejsce o wyjątkowych walorach dzikiej rzeki w środku miasta, oraz dostosowane do warunków ochrony przyrody i zmiennych warunków wodnych. Działania mają być zaadresowane do jak najszerszej grupy użytkowników w różnych grupach wiekowych. Wspierane będą projekty akcentujące społeczno-ekologiczne wątki w sztuce współczesnej, realizowane w odniesieniu do specyficznych miejsc związanych z Wisłą warszawską. Preferowane będą projekty, które - poprzez powiązania działań artystycznych z działaniami o charakterze rekreacyjnym, edukacyjnym i turystycznym - mają szansę angażować szerszą i nieobeznaną ze sztuką współczesną publiczność. Projekty powinny mieć charakter interaktywny angażujący mieszkańców do udziału oraz zachęcających do przebywania nad Wisłą, odpoczynku i regeneracji sił życiowych. Projekty przewidziane do wsparcia z zakresu: muzyki, teatru, tańca, sztuk plastycznych w tym sztuki środowiskowej (tzw. environmental-art lub land-art), instalacji i działań typu performance, oraz projekty związane z literaturą mówioną, a także o charakterze przeglądów, wystaw, prezentacji i innych.

Dla organizacji konkursu i koordynacji wydarzeń zostanie powołanie Biuro Festiwalowe, odpowiedzialne również za promocję.

Budżet Festiwalu Przemiany wynosi 3,5 miliona złotych.


autor(ka): Róża Rzeplińska

"informacja pochodzi z serwisu warszawskich organizacji
pozarządowych warszawa.ngo.pl"

 

Skomentuj